Prezenty i “prezenty”
Dziś będzie o prezentach. Ale tych, które przychodzą do nas codziennie w postaci słów i emocji innych ludzi. Codziennie ktoś chce nas obdarować albo „obdarować” – a żebyście to lepiej zobaczyli, wspięłam się na wyżyny Painta:)
Wyobraź sobie to, co mówią do Ciebie inni ludzie, lub jakimi emocjami się z Tobą dzielą, jako podarunek.

I w czym rzecz?
- W tym, że to od CIEBIE zależy, czy go przyjmiesz.
- W tym, że każdy MA PRAWO próbować obdarować Cię, czym chce. Może czymś pięknym (i otwórzmy się, proszę, na to!) albo stertą śmieci, czy mówiąc dosadniej… no kupą gówna.

- Wiem, że to przykre – jakaś część nas się wyrywa i krzyczy: „ale on nie powinien!”. Nie powinien, ale może i na to nie masz wpływu. Zasilaj więc uwagą to, na co masz wpływ, czyli na nieprzyjmowanie śmieci i otworzenie się na dobro i piękno.
- W tym, że jako małe dzieci nie mogliśmy kontrolować, na co zaprogramuje nas najbliższe otoczenie, ale teraz tę kontrolę nad umysłem i świadomością możemy mieć. Jeśli zdecydujemy się nad tym pracować.
- W tym, że nie ma zbytniego znaczenia co inni nam dają, najważniejsze, co my przyjmujemy i na co się otwieramy.I pewnie, że nie zawsze będzie łatwo i będziemy wpadać w stare nawyki, ale będzie tego coraz mniej. To dokładnie tak jak z mięśniami – same do nas nie przyjdą. Między innymi w tym właśnie wspieram ludzi.Proponuję, żebyś popatrzył/a więc dziś na siebie, innych i sytuacje pod kątem tych dwóch prezentów, przypomnij sobie to zdjęcie i świadomie w y b i e r a j.
Też to, co Ty dajesz.

0 komentarzy