Co ma Grecja do naszej kobiecości – 4 perły greckiego mindsetu

Opublikowano przez admin dnia

Co ma Grecja do naszej kobiecości - 4 perły greckiego mindsetu

Kocham Grecję za to, że budzi we mnie ze zdwojoną mocą moją kobiecą energia, radość bycia i tworzenia. Jest w tej ziemi coś takiego, że będąc tam, czuję jakbym łączyła się z ich wszystkimi boginiami na raz. W kulturze minojskiej kobiety były traktowane wyjątkowo. W sztuce przedstawiane na tronach (i zawsze większe niż mężczyźni), sensualne i seksowne, tańczące i spędzające czas wszędzie, tylko nie w domowym zamknięciu. No dobrze, ale Minojczycy wyginęli, a ja perły łowiłam teraz. 

Zajętość nie jest prestiżowa

Grecy żyją w poczuciu: mam czas.

Nigdzie indziej (no, może w Urugwaju), nie czuję tak bardzo, że to JA mam czas, a nie czas ma mnie. To ja wybieram. Grecy priorytetyzują relacje, połączenie i dobrostan. Na to robią przestrzeń codziennie.

Życie w poczuciu ciągłej zajętości budzi tam raczej szczerą troskę, niż uznanie. Bo tak to jest, że stajesz się wtedy biedakiem w świecie pełnym obfitości. 

Możesz teraz poczuć Twój oddech, kiedy wpływa przez nozdrza i spytać się siebie…

Gdzie jeszcze biegnę i nakładam na siebie presję?
Skoro wiem, że to mój wybór.. na cowybieram mieć czas?

Możesz ODPOCZYWAĆ i być z tego powodu SZCZĘŚLIWA (zamiast się obwiniać)

Moment, kiedy patrzyłam na kobietę pijącą jedną kawę przez 2 godziny w tawernie był dla mnie bezcenny. Chłonęła i po prostu: była, a jej oczy się śmiały.
Iluzje umysłu podpowiadają: tylko kiedy będziesz cisnąć, myśleć, kombinować – będziesz produktywna, wymyślisz rozwiązania, odniesiesz sukces… z tym, że jest dokładnie na odwrót. Najlepsze możliwości rodzą się z rozluźnienia. Najlepsze możliwości otwierają się dla Ciebie, kiedy CZUJESZ się dobrze, a nie kiedy dużo robisz.

Rozluźnij więc ciało właśnie teraz… i przyjmując swobodny oddech poczuj…

Jakby to było zaufać, że moja wartość nie zależy od tego, ile robię?

Co więcej… pełnowartościowy odpoczynekcodzienny powrót do ciała i zmysłów przyspiesza moją ewolucję. To z tej przestrzeni szepcze do Ciebie serce (i genialne pomysły Wielkiego Umysłu). 

Minimalny wysiłek, maksimum EFEKTU

Grecy nie robią tego, co zbędne. Dla mnie to nie lenistwo, a mądre nawigowanie swoją energią. Nie odpowiadają, jeśli uważają, że odpowiedź nic nie wniesie. Nie wchodzą w nadodpowiedzialności i kontrolę sytuacji, nie zamartwiają się, nie analizują nadmiernie – co nie znaczy, że nie korzystają intelektu. Kiedy trzeba, wchodzą z nim jak brzytwa wypalająca wszystkie iluzje. Są sprytni. Pracują mądrze. Czasami nie wysilają się, bo mogą. Za to kiedy tak wybierają, angażują się na 100% w to, co przynosi najlepszy rezultat. Resztę odpuszczają.

Poczuj… jakie działanie (albo jego zaprzestanie;) znacząco wpłynie na Twoje życie? I tak, to może być naprawdę proste.

POŁĄCZENIE Cię wzmacnia

Połączenie z tu i teraz. Ze zmysłami (niespieszne delektowanie się jedzeniem (zawsze!), medytacja poprzez wgapianie się w naturę). Połączenie z bliskimi, przyjaciółmi. Zachwycało mnie, że na greckim weselu nie ma podgrupek – wszyscy tańczą razem, jak jeden wielki energetyczny byt. W tawernie – nawet jeśli siedzą przy innych stolikach, rozmawiają miedzy sobą. 

Połączenie oznacza też zaufanie i odpuszczenie kalkulowania, jakby tu się ochronić (przed zranieniem?). I znowu: zachwyca mnie, że od Greków i Greczynek dostaję pełną otwartość i dostępność. Serce na dłoni. Mają je tam domyślnie, chyba że zmienią na czyjś temat zdanie.

Moja podróż była dla mnie jak odżywczy nektar, bo oprócz odpoczynku moglam bezpośredniozanurzyć się w to, co dla Was przygotowuję. ODŻYWIENIE KOBIECOŚCI będzie jak regenerująca podróż bez konieczności wyjeżdżania na wakacje.

Kurs, w którym znajdą się moje ukochane praktyki, medytacje i afirmacje na odżywienie Twojej kobiecej esencji. Minimalny wysiłek, maksimum efektu. Praktyka. “Efektem” jesteś Ty w Twoim magnetycznym kobiecym blasku. Odżywiona w codzienności, relacjach i biznesie. Ale zanim nadejdzie premiera, póki co zostawiam Cię z moimi greckimi afirmacjami.

A co jeśli.. mam czas? MAM czas..

Ufff. Czujesz to…?

Co się zmienia, jeśli podejmujesz decyzję, że taka obfitość też jest dla Ciebie?

Jak to się dzieje, że im więcej odpoczywam, tym bardziej kwitną moje relacje i tym więcej zarabiam?

Nie potrzebuję ciężko pracować, żeby być skuteczną.

Żegnam erę ciężkiej pracy. 

Wybieram dbać o to, by czuć się dobrze, wtedy wszystko płynie do mnie z lekkością. 

A skoro może być lekko…

Nie jestem tu po to, żeby wszystko robić sama. Co się dla mnie otwiera, kiedy czerpię ze wsparcia i połączenia?

Co się dla mnie otwiera… kiedy kocham siebie i wtedy, kiedy robię i kiedy nie robię?

Każdego dnia upraszczam sobie życie jeszcze bardziej.

Ciekawa jestem, co Ty na to?:)

Polecam Ci przygarnąć jedną z tych afirmacji na dłużej i wpuścić ją w Twój dzień na poziomie myśli i działań.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *