Nie musisz myśleć pozytywnie. Zacznij c z u ć.

Opublikowano przez admin dnia

Kilka lat temu pojawiło się we mnie marzenie – przed 30-stką chcę znaleźć się na innym kontynencie. Chciałam wyjechać poza Europę, doświadczyć czegoś mi nieznanego, dzikiego. Od tego momentu czasami wyobrażałam sobie, jakby to było. Jak będę się wtedy czuła. Nie miałam pojęcia, dokąd chcę pojechać. Czułam tylko muskające mnie promienie słońca, ciepło, słyszałam wzburzony ocean, radosnych ludzi i taką jakby wszechogarniającą mnie miłość i wdzięczność. A ja byłam spokojna, zrelaksowana, przepełniona szczęściem. I c z u ł a m to każdą komórką ciała.

Dalsza część tej historii dzieje się niecałe 2 lata temu. Leżę na kanapie, mam typowy wieczór z serii Dziennik Bridget Jones – dres, lody z popcornem i seriale. Jestem wkurzona, smutna, sfrustrowana i nie zapowiada się na to, żeby to miało się dziś zmienić. Coś mi jednak mówi, Wiki, wyjdź z domu. Myślę… no chyba zwariowałaś, nigdy nie wychodzisz w takim stanie, dziś jest Bridget Jones, nie masz ochoty na nic poza leżeniem, zajadaniem smutku i użalaniem się nad sobą. Znowu to coś do mnie mówi i irytuje mnie jeszcze bardziej. Do tego stopnia, że postanawiam się przemóc i wyjść z domu.

I od tego dnia moje życie zaczyna zmieniać się o 180 stopni. Poznaję mężczyznę, który okazuje się dość szybko odpowiedzią na większość moich pragnień i tworzę związek z jakością, jaka wydawała mi się niemożliwa. Odmienia się jeszcze kilka obszarów w moim życiu i wyjeżdżam na kilka miesięcy do Ameryki Południowej (bo stąd właśnie pochodzi mój partner).

Chciałam tylko kontynent, a dostałam od życia dużo więcej, niż bym to sobie kiedykolwiek wymyśliła. Takich historii mam w życiu kilka.

Dlaczego się z Wami tym dzielę?

Bo to jedna z moich najważniejszych lekcji życiowych. Mamy w życiu tak wiele okazji i możliwości, które przepuszczamy obok siebie, bo wybieramy zostać w przysłowiowym domu / tkwić w bezruchu, niemocy, siedzieć na tyłku szanownym. A tymczasem one przylatują i nie czekają. W takim wydaniu już raczej nigdy nie wrócą.

Nie musisz wiedzieć, dokąd konkretnie zmierza Twoja droga. Nie musisz wiedzieć, czego konkretnie chcesz. Jakiego partnera konkretnie w swoim życiu chcesz, to nawet lepiej, bo być może Twój umysł będzie Cię tylko ograniczał. Nie musisz wiedzieć jaki kontynent, też metaforycznie, chcesz zwiedzić. Ale to, co bardzo warto zrobić, to wiedzieć dokładnie, jak chcesz się czuć, czego doświadczyć. Z tym partnerem, na tym kontynencie, w tym życiu. I nie napisać tego na kartce. Tylko każdą komórką swojego ciała c z u ć, jak tam jest w tym Twoim upragnionym życiu.

Zacznij znajdować czas na bycie w tym i działaj, a wszystko się dostroi.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *