Poranek zaczyna się wieczorem

Opublikowano przez admin dnia

Co ma sen do pootwieranych kart w przeglądarce?
No co z tym snem jest, że nie śpimy jakoś krótko, a budzimy się bez energii, jacyś tacy wypluci, zmęczeni, z nieprzyjemnymi emocjami z wieczora?
Ano jest mniej więcej tak: naszą energię są w stanie „wyzerować” dwie rzeczy: medytacja albo właśnie sen. Z racji, że z tej pierwszej nie każdy korzysta, skupię się teraz na drugiej. Tak więc szczęśliwie sen zeruje/czyści naszą energię, problem polega tylko na tym, że umysł po przebudzeniu naturalnie sięga po nasze ostatnie wrażenia i myśli z wieczora. A że myśli wpływają na emocje i samopoczucie, to wszyscy wiemy.
To trochę tak jak z komputerem. Jak Wiki naotwiera sobie 30 kart w przeglądarce (zdarza się, a i owszem) i tak uśpi laptopa, to otwierając go rano ma dalej ten pierdolnik przed sobą. I jeszcze dodajmy, że to nie jest tak, że wciśnięcie X rzeczywiście zamknie te okna. Bo tam są przecież pootwierane wątki do sprawdzenia, przemyślenia: coś ją zainteresowało, coś poirytowało, czymś się czuje zainspirowana, coś obserwuje. Więc zaczyna ten dzień od pomieszania i bardzo zwiększa sobie szanse na to, że będzie on w najlepszym razie taki sobie. No i wiadomo: z jaką energią zaczynamy dzień, takie sytuacje dostajemy najczęściej z powrotem, świat dostraja się do naszej wibracji.
Co możemy zrobić? Sposobów pewnie dużo, ale ja mam taki ulubiony: przed snem zacząć myśleć o rzeczach, osobach, sytuacjach, za które jesteśmy wdzięczni, dziś albo w ogóle. Jeśli niełatwo Ci to przychodzi, wyobraź sobie, że jutrzejszy dzień (albo i Twoje życie) będzie ich pozbawiony, jeśli tej wdzięczności nie wyrazisz. Wtedy okazuje się najczęściej, że jest tego w naszym życiu mnóstwo. Za aromat porannej kawy, rozbudzającej nasze zmysły… za ciepłą wodę, otulającą nasze zaspane lub zmęczone ciało, za wszystkie bliskie nam osoby, za to, że oddychamy, mamy piękne pasje albo pracę. Za nasze ulubione przedmioty w domu, za zapachy, kojącą nas muzykę, za uśmiech sąsiadki w windzie, który zmienił nasz nastrój. Zacznij to czuć przed zaśnięciem. Nie dość, że rano umysł będzie „łowił” te przyjemności i zaczynał z tej energii poranek, to będziemy tego dostawać od życia coraz więcej. Ono naprawdę dostraja się do tej wibracji, którą wysyłamy. Wdzięczność w ogóle to jest jakiś gigant…
Ja jeśli chcę dodatkowo podomykać „karty w przeglądarce”, siadam na 10 minut z zamkniętymi oczami i pozwalam sobie na takie siedzenie bez oceniania. Na początku jest burza, która stopniowo przechodzi w letni deszcz, aż nieśmiało wychodzi słońce. Każda myśl, która przychodzi spotyka się z moim: no i to jest OK. I to też jest OK… I pozwalam jej odpłynąć. A potem się kładę i liczę sobie moje owce wdzięczności
I teraz ważna sprawa: te sposoby są naprawdę proste, ale wymagają konsekwencji. Umysł na początku będzie się dobrze bawił, cisnął z nas bekę i żył swoim starym życiem. Żeby wyrobić nowe ścieżki neuronalne i wykoleić stary nawyk potrzebujemy zazwyczaj 20-40 dni. Warto wytrzymać
Kategorie: Uncategorized

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *