Pierwszy krok widzę trochę inaczej

Opublikowano przez admin dnia

Uwaga, będzie trochę patosu. Bo mówię do Was z chaszczy o tym słynnym pierwszym kroku i odwadze, żeby zacząć. Stawić się do życia i do robienia czegoś co chcemy, co od dawna nas woła, pomimo że „nie umiemy”, „nie powinniśmy”, „nie nadajemy się”, „nie wiemy jak”, „nie wiemy gdzie”, „nie mamy jak”… jesteśmy za grubi, za chudzi, za starzy, za młodzi, za mili, zbyt nieśmiali, bez talentu, za brzydcy, głupi, biedni. Zbyt jacyś, za mało jacyś.
Kiedyś potrafiłam prowadzić dialogi ze swoją głową, po których czułam się jeszcze bardziej niepewna i zniechęcona. Teraz jak za dużo analizuję, łapię ten moment i świadomie opuszczam tę konwersację. Zaczynam d z i a ł a ć i patrzę jak dosłownie zmienia się perspektywa (patrz: video) i podnosi energia.
I to właśnie ta moc pierwszego kroku, nawet najmniejszego. Śniadanie zjedzone w spokoju, zamiast porannego biegu do pracy z kanapką w dłoni. Szczery uśmiech do mężczyzny, który Ci się podoba utrzymany kilka sekund, zamiast automatycznego spuszczenia wzroku. Wyjście na spacer, do kina albo na gorącą czekoladę (nawet bez towarzystwa), zamiast kolejnego wieczoru przed laptopem w poczuciu osamotnienia. Zapisanie się na kurs, czy warsztaty. Kupienie biletu, może być w jedną stronę. Podarowanie komuś czegoś bez okazji. Otwarcie się na przyjmowanie, gdy zawsze to my dawaliśmy.
Powiedzenie nie, tam gdzie zawsze mówiliśmy tak, a tak naprawdę nie mieliśmy na to ochoty. Powiedzenie tak, tam gdzie do tej pory mówiliśmy nie, a jednak mieliśmy ochotę.
Nie musisz wiedzieć dokąd dokładnie Cię to zaprowadzi. Po prostu zacznij, z tym co masz na ten moment i zobacz jak będzie zmieniać się perspektywa, krok po kroku.
Dla siebie
Kategorie: Travel

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *